Bakterie i wirusy - groźne źródła chorób

Dodane: 26-07-2016 08:27
Bakterie i wirusy - groźne źródła chorób test na bakterie

Bakterie i wirusy w ofensywie

Mimo całego postępu nauki i techniki, słyszymy coraz częściej o drobnoustrojach które są odporne na coraz to większą gamę leków. Jak to jest możliwe? Przecież jesteśmy mądrzejsi od jednokomórkowych, a czasem nawet nie jedno, organizmów. Jednak okazuje się że nie doceniliśmy przeciwnika.

Bakterie i wirusy, nie dość że nabywają odporności na leki poprzez styczność z nimi, to w dodatku wymieniają się tą wiedzą pomiędzy sobą! Nie dość że wirus grypy ewoluuje z sezonu na sezon, to w dodatku jest w stanie tą swoją wypracowaną odporność przekazać innym ustrojstwom. Przerażająca perspektywa, ale prawdziwa.

W walce z tak zaawansowanym przeciwnikiem, rzadko kto patrzy w stronę nieinwazyjnych alternatyw, które z powodzeniem radzą sobie z podobnymi zagrożeniami. Może więc już pora by przychylniejszym okiem spojrzeć na terapię biorezonansową?


Lekooporne drobnoustroje

Coraz częściej w dzisiejszych czasach zdarza się, że antybiotyki nie działają w pożądany sposób, lub ich działanie jest nie wystarczające w stosunku do ich rzekomej mocy. Co wtedy? Drobnoustroje wygrały i tyle?

Nic bardziej mylnego. Mimo tendencji do trucia się chemią przy najmniejszych oznakach przeziębienia, istnieją alternatywne metody walki z tak dokuczliwymi patogenami. Jakie? Biorezonans, a dokładniej terapia biorezonansowa, oparta na wykrywaniu i odseparowywaniu drgań powiązanych z wirusami i szkodliwymi bakteriami. Mogłoby się zdawać że to jakaś przelotna moda na medycynę niekonwencjonalną, ale już teraz część antybiotyków jest zbyt słaba by coś zdziałać, a do tego ze względu na błędną diagnozę, często są nieprawidłowo przepisywane.

Możesz mieć obiekcje, ale na pewno nie zaszkodzi spróbować. Zabiegi są bezinwazyjne, a Twój organizm raczej dużo nie straci jeśli nie wpoisz w niego kolejnej dawki chemicznych środków.


Gruźlica w Polsce

Brak wystarczającego finansowania służby zdrowia spowodował zaniedbanie wielu programów zapobiegawczych gruźlicy i istnieje ryzyko nawrotu powszechnego występowania gruźlicy w Polsce. W Polsce w 2011 roku zarejestrowano 8478 przypadków gruźlicy. Współczynnik zapadalności wyniósł 22,2/100 000 ludności. Zapadalność na gruźlicę w Polsce jest wciąż wyższa niż średnia w krajach Unii Europejskiej. W większości krajów UE zapadalność jest niska (np. Niemcy ? 5,3; Czechy ? 5,7; Słowacja ? 7,3). Zapadalność na gruźlicę wyższą niż Polska mają: Portugalia (23,9), Estonia (25,4), Bułgaria (32,1), Łotwa (39,7), Litwa (58,7) i Rumunia (89,7). W 2011 roku, podobnie jak w latach poprzednich, zapadalność na gruźlicę w Polsce wzrastała wraz z wiekiem: od 1,5 na 100 000 wśród dzieci do 14 roku życia do 41,9 na 100 000 wśród osób w wieku 65 lat i starszych. Gruźlicę rozpoznano u 111 dzieci. Średni wiek chorego na gruźlicę mieszkańca Polski wynosił 53,3 lat. W 2011 roku, jak w latach wcześniejszych, zapadalność na gruźlicę mężczyzn była wyższa niż kobiet (mężczyźni stanowili 67,4% chorych). Zapadalność na gruźlicę w miastach była wyższa niż na wsi, co jest w Polsce nowym zjawiskiem, obserwowanym dopiero od dwóch lat. W 2010 roku gruźlica była przyczyną zgonu 575 osób w Polsce. Współczynnik umieralności ? 1,5 na 100 000 ludności ? był niższy niż w roku 2009 (2,0/100 000). Zgony z powodu gruźlicy stanowiły 0,2% ogółu zgonów w Polsce i 20,5% zgonów z powodu chorób zakaźnych i pasożytniczych.

Najwyższą zapadalność (na 100 000 ludności) na gruźlicę zarejestrowano w województwach: lubelskim (37,0) i świętokrzyskim (32,3), z kolei najniższą w wielkopolskim (12,8) i warmińsko-mazurskim (13,4).

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gru%C5%BAlica_cz%C5%82owieka