Liczy siÄ™ dobra zabawa

Dodane: 02-07-2016 15:34
Liczy się dobra zabawa Twoi goście zasługują na dobrą zabawę: zespół na imprezę gorzów

Muzyka a rozwój

Chcemy zajmować się naszym dzieckiem na wszystkich możliwych drogach. Zapewniamy mu optymalne warunki do nauki, rozmawiamy z nim o najdrobniejszych nawet problemach, starannie selekcjonujemy żywność... Pośród tego wszystkiego z pewnością nie zaszkodzi czasem przynajmniej wzbogacić jego doznań o muzykę klasyczną. Doskonale wpływa ona na stan umysłu i może ułatwić naukę. Takie tło ? choć może nawet nierozumiejącemu go brzdącowi wydać się czymś zabawnym ? to ciekawa rzecz i poprawiająca zapamiętywanie oraz procesy uczenia się. Może to właśnie Mozart okaże się odpowiedzią na wymagającą kartkówkę z historii?
Takie harmoniczne dźwięki są w stanie też uspokoić małego człowieka. Jeżeli ma kłopoty z zasypianiem, to od konsoli lepszym towarzyszem do snu okaże się spokojna rozmowa z nami i muzyka klasyczna. Oczywiście nie należy dziecka zmuszać, ale warto na przykład wytłumaczyć mu korzyści płynące z takiego pomysłu oraz zaciekawić go opowieścią na temat samej muzyki.


Najlepsza muzyka na wesele

Każdy człowiek chciałby, aby jego życie było wyjątkowo dobre. Z tej racji warto jest się zastanowić nad tym, co możemy zrobić, by dni absolutnie jedyne w skali całego życia były faktycznie idealne. W przypadku wesela na pewno trzeba będzie pamiętać o tym, że wręcz musi być ono opatrzone piękną oprawą muzyczną. Z tego powodu warto jest się zastanowić nad tym, jakiej kapeli my sami szukamy, czego oczekujemy, o czym marzymy. Zespół grający musi być dopasowany do tego, jacy są młodzi narzeczeni. Jeżeli nie lubią oni starych kawałków, to koniecznie trzeba poszukać młodzieżowego wydania grupy muzycznej! Pamiętając o tym, na pewno uda się zorganizować imprezę jak ze snów!


Wesele od strony muzycznej

W rytmie disco-polo - tak jest najczęściej. Bo wtedy, wiadomo, ludzie się podobno najlepiej bawią. Nawet te zrzędy, co to niby w zaciszu domowym tylko melomanów udają. No cóż - oprawa muzyczna przeciętnego polskiego ślubu to dla człowieka wrażliwego artystycznie po prostu koszmar. A jak jeszcze nie daj Boże znasz się trochę na muzyce... No to masz przesrane. Dobra mina do złej gry, dużo alkoholu i stopery do uszu... A i tak mimo wszelkich starań wyjdziesz na gbura. No bo jak to, nie bawisz się dobrze? Na MOIM ŚLUBIE nie bawisz się dobrze? Noooooo jaaaaaak tooooo? No właśnie. I weź tłumacz, że nie wiem - ortopeda ci tańczyć zabronił, albo złapał cię nagły kurcz mięśni i nie chce jakoś przejść. No bez jaj ludzie - naprawdę te zespoły weselne to kicha jest zazwyczaj. I jeśli ktoś ma tego pecha, że mu słoń na ucho nie nadepnął, to niestety - choćby chciał, to się dobrze bawił nie będzie. No, dlatego ja grzecznie odmawiam wszelkich ślubnych zaproszeń. Przykro mi - nawet cysterna alkoholu nie jest w stanie załagodzić sytuacji.